Cykl Dziecko na Warsztat a folia

Znajome mamy zapraszają Was dziś do foliowego świata.
My również w tej grupie mamy 3-grosze do dodania.
Zbudowaliśmy terrarium dla ALIGATORA.
Brzmi ciekawie?
To zapraszamy.
To było tak...
Wypatrzyłam na konferencji ciekawe gadżety dla małych ciekawskich.
 
Przystępna cena 15,90zł, ciekawy pomysł dla młodego obserwatora przyrody. 
KUPUJĘ !!!
Zostawiłam ten gadżet  na rychłą przyszłość.
I oto wybił luty...
Czas realizować kolejny cykl Dziecka na Warsztat.
Temat przewodni: FOLIA.
Hmm... po 3 tygodniach ospy starałam się znaleźć przyjemności.
Wyjście do spożywczaka było atrakcją samą w sobie.
A wypad do dużego miasta-rajem.
I tak z moich ospowych wypadów, porządków-porządków.
Mamy nową komodę.
A na niej...hmm FOLIĘ OCHRONNĄ.
Niebieska, błyszcząca, lepka...
coś innego...
Pomysł na folię bąbelkową już był...
Pamiętacie sensoryczną trasę :)
Pomysł na szeleszczącą folię był...
Pomysł na folię kuchenną był...
Ta od mebli wydała mi się idealna, jako podkład naszego terrarium.
Od pomysłu do czynu jest u mnie krótka droga.

Namalowany aligator, odliczanie i czas start.
01 lutego ruszamy...
Nowa kartka w kalendarzu, symbolicznie miała zakończyć chorubska, powitać nowe pomysły a przede wszystkim...ułatwić Jasiowi zrozumienie zmian u coraz większego ALIGATORA.
FUN ALIGATOR rośnie. A razem z nim nasze rysunki.

Przygotowaliśmy się solidnie.
Książka Młody obserwator przyrody na stół.
Pojemnik dla Aligatora.
Pojemnik na wodę.
Miarka.
FOLIA !!!


Porozmawialiśmy o zwierzętach.
Dogadaliśmy się, czego aligator potrzebuje i działamy.
Obrazkowa instrukcja FUN GATORA pozwala zaplanować dziecku, co ma przygotować i po kolei zrobić.


 
Miarka...jedna z ulubionych zabawek 2-leniego Jasia.
Do dziś ma swoją moc.
Fajnie jest widzieć, jak ta zabawa z miarką się zmienia.
FUN GATOR...wita nas z 14 cm gadem i instrukcją obsługi.
Aligatora zmierzyliśmy.
Nieźle się przy tym bawimy, uczymy się cyferek oraz pojęć związanych z wielkością.

Mierzymy jego dom...który ma liczyć 30 cm.
Przyszłościowo zakładam, że taki urośnie.
Ciekawe jaki będzie...


 Przezroczysta miarka do odmierzania wody i naklejka graniczna...
ułatwiają dziecku samodzielne nalanie odpowiedniej ilości wody.


Kolejna prosta rzecz a cieszy i ułatwia.
Tniemy paski i naklejamy na folię.
Powstaje nam wyraźna trasa, która pomaga dziecku utrzymać kierunek cięcia folii.



ok ok ok
JESTEŚMY GOTOWI.
Urządzamy dom ALIGATOROWI.
Folia w ruch i ruszamy znów.
Folia wędruje na dno.
Rączki radzą sobie z lepiącą fakturą, są bardzo zaangażowane.
W końcu pomagają zbudować dom dla zwierzątka.

Ostatnie przypomnienia, ile ma być wody w jego domku i heja.


Samodzielne kombinowanie, ile wody brakuje...czy jest jej za dużo...
Samodzielne nalewanie.
RZUT OKA na własną pracę i do ALIGATORA.


Na pudełko nakleiłam - przypominajkę...ALIGATOROWI trzeba codziennie dawać wodę.

Mała architekura krajobrazu.
Pamiątki z Rewy - ps. jest tam pięknie...cicho...tak inaczej.
Gotowe

Nasz ALIGATOR przez 1 dzień urósł 2 cm.
Zmiany naniesione na kalendarz :)

Reasumując.
-jeśli szukacie gotowca, który zabawi całą rodzinę...
-jeśli szukacie czegoś, co pomoże dziecku w rozwijaniu myślenia przyczynowo-skutkowego, rozwinie wyobraźnie, pozwoli zaplanować co jest potrzebne do zabawy
FUN GATOR.
Folia działa cuda, u nas stała się domem dla ALIGATORA.
Polecamy się

Słowo mamy ED Montessori Karolowa mama Kreo Team Kreatywnym Okiem Matkopolkowo Bez nudy 360 przygód Bawimy się my 3 Biesy dwa Duśkowy świat Dzika jabłoń Elena po polsku Co i robi robcio Jej cały świat Cały świat Karli Tymoszko Igranie z Tosią Kawa z cukrem Laurowy zawrót głowy Kreatywnie w domu Gagatki trzy Guguiowo Ciekawe dzieci Świat Tomskiego Ohana blog On ona i dzieciaki Nasza przygoda diy My home and heart Mama Aga Konfabula Uszywki Zuzinkowej Mamy Mama na pełen etat Schwytane chwile Pomysłowe smyki Z motylem na dłoni Zabawy z Archimedesem Zakrecony belfer Pomieszane z poplątanym Nasze rodzinne podróże Ogarniam wszechświat Kreatywna mama Nasza szkoła domowa FB Dziecko na warsztat

Kop do przodu



Kurde życie fajne jest. 
Ręce opadają przy chorobie...Ręce opadają przy budowaniu asertywności…
Serce rośnie przy „Kocham Cię na cały dom”…
Rosnę, gdy responsywnie zmieniam się w strażaka mamę i razem ze strażakiem Jasiem ratuję kota…
Jestem dumna , gdy 12 latek ma fajny kontakt z rodzicami, swoje pasje, i jest mega starszym bratem…
Jestem pozytywnie naładowana, gdy dół goni dół a tu trach... zdjęcie ze studniówki..
i ten znajomy maluch- 3 latek- idzie z dziewczyną na bal..wyglądają niczym gwiazdy kina na rozdaniu Złotych Globów...
Fajne jest to rodzicielstwo..ciężko je z czymś porównać..daje kopa, dół, cierpliwość, radość bez skali...

A propos radości: "W ospie znaleźć radości" to moja dewiza ostatnich dwóch tygodni.
Myśl pierwsza lepiej teraz niż jako niemowlę...
Jest "odporniejszy" i może dzięki temu przechodzi ją w miarę...
Lepiej w domu niż przejść ją w urlopowym domku góralskim...
Jest mądrzejszy:
-Synku drapiesz krosty to będzie bardzo boleć.
Będę ogromnie , ogromnie dumna jak dasz radę nie drapać się...
-Mamusiu a wiesz to będzie trudne zadanie. 
Bo ospa to jest przykra sprawa. 
Postaram się.

Postarał się...Jestem dumna...Jestem padnięta, ale idę do przodu..
Małe autko Strażaka Sama już do nas pędzi..
Grunt to pozytywne wzmocnienia :)

Radość z ospy to 2 tygodnie czasu na wszystko:
-tropienie śladów zwierząt
-kucharzenie - ciasteczka
-tarcza super bohaterów
-nożyczkowe gaszenie pożarów
-naklejkowy szał
-do sufitu wieża Lego Duplo
-siłowanki
-walki na wieszaki, czyli tańsze odpowiedniki Nerf

TO ODPOCZYNEK W MIĘDZY CZASIE, RESPOSYWNOŚĆ, POZYCJA ŁOKIEĆ, AKTYWNOŚĆ, NUDA I MY...tu i teraz dla siebie.

Tropienia czas start...



 Kucharzenie...jak on rośnie...
Wie,że wsypujemy mąki do kreski w miarce...
Coraz mniej mąki jest na podłodze...
Wymyślił rewelacyjne ćwiczenie oddechowe...
Układa ciągi z ciastek: Gwiazdka, księżyc....gwiazdka księżyc..i coraz wyższy lewel
Kurde nieźle piecze ten mój syn

Jestem niewybawiona...a co...tak mam...
Lubię to...
Mój syn to lubi, no to się bawimy



Nożyczkowe gaszenie pożarów...
Dom opanowały płonienie: strażak mama i strażak Jaś ruszają na akcje
Naklejkowy szał


Nooo chłopaki zaskoczyliście mnie...Brawo WY!!!
Zabawy za grosze...:
Wieża z klocków...Kochanie jesteś moim architektem i najukochańszym tatą.
Tektura z odzysku, kredki = Tarcza i ja: "Mama waleczne serce"
Siłowanki - chłopaki też tak chcę.
Kucharzenie...kurde i kg do przodu...Też tak macie?
Strażacy...te moje łapki nawet nie wiedzą, że ćwiczą małą motorykę- jestem mądra, a co!!!
Walki...czyli mój syn uczy się rozumieć emocje, empatii a ja niczym łowca od wieszaka po Nerf'a z lumpeksu jestem godnym przeciwnikiem tego zucha. 
Naklejki ....a ciągi...naklejki na posłanie dla kota...no błyszczy w mych maminych oczach.

Ten ospowy czas przyniósł sporo plusów i tego się trzymam.
Fajnie jest usłyszeć po 7:00 i nieprzespanej nocy "Wziąłem urlop...Chcę być z Jasiem...Masz mieć dzień dla siebie".
Fajnie jest postawić na siebie...swoją kobiecość...swoje potrzeby...myśli o sobie.
Ten ospowy czas, to też zakreślenie postanowień noworocznych:
-powyjaśniałam z kim uważałam
-zamknęłam sprawy, które wymagały kropki nad "i"
-daję, ile dostaję....a to dla mnie NOWOŚĆ!!!
-widzę przez różne okulary...te szare mniej mnie smucą
-nie staram się, gdy nie ma o co
-jestem bliższa stażu w Londynie
-ogarneliśmy kwestie noclegu w Liverpoolu
-pamiętam o sobie
-pamiętam o nas
-odwiedzam basen
-podwójnie dziękuję na tych, których mam...pamiętają...martwią się...wspierają...za tych, co są.

Czy ospa ma plusy? 
Dla mnie ma.

magda 

żeby zachować równowagę...mąż czas dla siebie-elbląg narty- prośba o torcik słono-słodki...i radość, gdy po 16 latach razem dostaję dwa..drugi mój ukochany Malinowy...i tartę.