Kazio i nocny potwór...Przygody z książką

18:39:00 logos Nosko 10 Comments

Projekt blogowy Przygody z książką rusza z 3 edycją.
Bierzemy w nim udział od dziś, co dwa tygodnie około 40 blogowych mam zaprosi Was do swojego książkowego świata.
Będzie o tym, co lubimy-nasze hity...będzie o tym, co robimy - książki DIY...będzie o tym, w co się bawimy.
Czyli wszystko o książkach...z książką. Książka rządzi :)
Tych, których ciekawi ten projekt odsyłam do strony pomysłodawczyni
https://dzikajablon.wordpress.com/2015/10/12/przygody-z-ksiazka-3-blogi-w-projekcie/ 
Posty w ramach projektu Przygody z książką pojawią się : 28.10, 11.11, 25.11, 09.12, 16 lub 30.12.


Gotowi, do startu, start!
 2 latka i 7 miesięcy a wyobraźnia Jaśka szaleje.
Rozwój poznawczy rozwojem, ale Ogromny kot...Duch...Duży wilk...stają się bohaterami nocnych wędrówek zucha. Traktowanie sprawy poważnie, z przymrożeniem oka na nic się zdały... do czasu.
Z pomocą przyszła nam pozycja Kazio i nocny potwór, wydawnictwa Wytwórnia.


Martynie Skibińskiej i Annie Niemierko dziękuję za tą pozycję.
Jej moc jawi się w połączeniu nietuzinkowej grafiki, zabawie kontrastem i absurdem...z minimalistycznym tekstem.
A może to idealna kumulacja Jaśkowych znaczeń w jednym egzemplarzu :
1. książka - to co lubi
2. książka - to co go ciekawi
3. książka - to co  kolorowe
4. książka - to co kojarzy się dobrze
5. książka - to przy czym się bawimy
6. książka - to co uczy
7. książka - to co wpisuje się w schemat dnia
8. książka - to przy, czym śmiesznie mówimy...

Po pierwszych lekturach i dużo spokojniejszych nocach stwierdzam KAZIO I NOCNY POTWÓR to strzał w 10-tkę.
Czas spędzony wspólnie przy czytaniu tej pozycji pozwolił mi na żywo zaobserwować zmiany.
Super jest współuczestniczyć, w tym jak mały człowiek przekłada wiedzę z książki na własne doświadczenie. Jak z czarnego potwora na obrazku wybucha lawina śmiechu...
"Bo wanna potworem nie jest mamusiu. Jestem gapa". :)
Chyba oboje byliśmy dla siebie  przewodnikami po tej książce. Jaś pokazał mi jak radzi sobie z wyobrażeniami, lękiem...My-rodzice pokazaliśmy, że też "jesteśmy gapy"-mylimy się...też możemy się przestraszyć. Super jest odkryć samemu, że wanna, kuchnia, ubrania choć nocą wydają się straszne, stają się śmieszne gdy zapali się światło.


Kazio gapa.
Jestem gapa.
Mama gapa.
Tata gapa.
Gapy z nas do kwadratu. Ale gapy, które coraz więcej rozumieją:)
-Czytam: "Grr..."
-"Oj mamo nie ma Grrr to tata Kazia pecies (przecież) chrapie".:):) 




nasze hity na strachy i nietylko
magda 
ps. Więcej zdjęć...proszę





10 komentarzy:

  1. Zaciekawiła mnie ta pozycja. Mogłabyś dorzucić więcej zdjęć środka?

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi jak dobry lek :) Nie znałam tej pozycji, ale wygląda na świetne antidotum na wielką, rozbuchaną wyobraźnię małego człowieka. Bo choć wyobraźnia jest wspaniała, to kiedy zaczyna dziczeć i podpowiadać mroczne rzeczy, trzeba ją jakoś okiełznać, Kazio niczym uzda na strachy? Se se :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znałam! z Wytwórni mamy Balladę :)
    Fajne to Wasze wspólne odkrywanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię Wytwórnię. Muki i Piżamorama na stałe zadomowili się na naszych półkach, teraz ostrzę sobie zęby na Dzień dobry - do widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. chetnie bym zobaczyła więcej zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaka ciekawa pozycja! Mój synek jeszcze za mały jest na taką książkę, strachów nie ma póki co. Jednak zapiszę sobie tą książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz widzę. Fajna ale nie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  8. A u nas pomogła tym razem gra: potwory do szafy :) I Kicia Kocia, która z mamą szuka potwora. Też polecamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znalam. U nas nie ma ptoblemu z nocnymi potworami, ale dla tych co je maja, moze byc swietnym lekarstwem.

    OdpowiedzUsuń