wakacyjne książki jasia

12:57:00 logos Nosko 3 Comments

Wakacje są...urlop nadchodzi...Czas rozszerzyć Jaśkową biblioteczkę.

Tematyka wakacyjnych pozycji: nuda, piłka nożna, nocowanie poza domem, ostrożność wobec obcych.
Z serii Akademia inteligentnego malucha, wydawnictwa Lektor Klett zaopatrzyliśmy się w:  "Lena. Co mam robić, gdy się nudzę?".
Przyznam, że słaba pogoda w czerwcu i lipcu przerażała mnie.
Książka miała być drzwiami ewakuacyjnymi dla potencjalnej nudy.
Na 37 stronach skumulowana jest historia o dziewczynce, która odwiedza dziadków.

Nuda w tv, brak komputera i zabawek...
Pozorna nudaaaa ma swoje dobre strony: można naprawić rower z dziadkiem, upiec ciasto z babcią, pomóc mrówkom w ogrodzie.
Rodzic znajdzie w niej kącik specjalnie dla siebie.
Ostatnie dwie strony to swego rodzaju poradnik.
Posłowie od psychologa zawiera m.in. propozycje zabaw z dzieckiem.
Przyznam, że kolejne części brzmią dobrze: nieco filozoficznie "Lena. Ile waż kłamstwo?", nieco psychologicznie "Lena. A co jeśli nie potrafię?", nieco terapeutycznie "Lena. Czy ktoś naprawdę lubi warzywa?".
Dałam się wciągnąć w pytania Leny...może też się skusicie...

Wakacje to dwór do kwadratu.
Jasiek uwielbia grać w piłkę nożną.
Strzelanie goli, obrona... o tak!
Nasze propozycje w temacie piłki:
1. Pierwsza Encyklopedia Piłka Nożna wyd. Wilga
Jasiek lubi te encyklopedie: Ciało człowieka, Zwierzęta.
Piłka nożna początkowo miała zaporową cenę w księgarni stacjonarnej, ale trochę cierpliwości i tadam.
Dyskonty książkowe ułatwiły mi dokonanie zakupu :)
To pozycja z całą pewnością dla dzieciaków, które lubią jak na stronie jest dużo obrazków...

Lubię tę książkę za stopniowanie trudności.
Dla mojego 3 latka z niecałymi dodatkowymi 4 miesiącami na koncie jest w sam raz.
Książka przeprowadza czytelnika od ogółu do szczegółu.
W zobrazowany sposób mamy wyjaśnione, czym jest piłka nożna, trening, mecz...
czym się różni strój gracza od piłkarza...aż po faul, spalony, drybling, rozgrywki ligowe :)

Dla amatorów motoryzacji jest część Pojazdy...dla miłośników smoków, potworów: Dinozaury...
Poszperajcie w księgarniach...warto.

2. Mądra Mysz: Mam przyjaciela piłkarza, Maks zostaje mistrzem świata, Zuzia gra w piłkę nożną.
Z tej serii pozycja o Zuzi najbardziej przypadła Jaśkowi do gustu.
Szczerze mówiąc mi też. Historia o Zuzi przeprowadza czytelnika od polubienia piłki po trening i pierwszy mecz.

Słyszeliście słowa w stylu: Zobaczysz jak będzie duży/duża...zobaczysz jak dorośnie...
Ja słyszałam.
Po "zobaczysz" zazwyczaj padały gromy trudności: zęby, kolki, nieprzespane noce.
Te grobowe wizje nas ominęły, więc nie ZOBACZYLIŚMY jednak.
Ale dużo lepiej mi się słucha doświadczeń bliskich mi osób, które dzielą się życiem swoich dzieci w sposób pozytywny.
"J. bawi się lego Ninjago, Star Wars..."...zamykam oczy i widzę 18 miesięczniaka.
Piękne policzki, białe kręcone loczki - ANIOŁ.
Dziś ten chłopczyk to nie Jasiu tylko Jaś/Janek bawiący się Lego Star Wars.
Lego Star Wars!!!

"J. rozmawia z orką/maskotką".

"J. nie ma trzech mleczaków".
O matko byłam na etapie utraty jednego..dwóch..a tu trzy.
Wróżka zębuszka musiała się w krótkim  czasie nieźle sprężyć.

Mam w swoim otoczeniu pewną wróżkę.
Wróżkę, która jest niezwyczajna w swojej zwyczajności.
Normalna kobieta, z którą mogę pogadać o wszystkim...kobieta która marzy, lubi życie.
Jest mamą starszych chłopców i swoimi przemyśleniami, zmianami u dzieciaków dzieli się ze mną.
Jest dla mnie wróżką, bo co powie MÓJ JAŚ NIM SIĘ OBEJRZĘ ROBI.

Hit.
Wypad to księgarni a tak, żeby pooglądać książki.
Jaś sięga po książeczki Lego i pada:
"O Lego sity/city".
-ja robię oczy..skąd on zna Lego City...no lego duplo ok, ale City?
"Z psiedśkola"
-Aaaa. Ciekawe. Przecież on chodzi do żłobka.
Swoją drogą kocham te Panie...Panie ze żłobka, JAK SIĘ OKAZAŁO, co jakiś czas podrzucają w czasie czytania książek różne pozycje dla starszych żłobkowiczów, w tym Lego City.

"O, Lego Ninjago. Oj tej nie lubię, tam walcią/walczą".
-no Lego City moje mamine ucho i oko zniosło, ale Lego Ninjago...
I JAK TU NIE WIERZYĆ WE WRÓŻKI??? :)

To taki wstęp do kolejnej wakacyjnej pozycji Jasia:
"Mądra Mysz. Zuzia nocuje u Julii".
Zamówiłam jak nasz Jaś stwierdził, że "Będzie spał u cioci" - wróżki.
3 lata 4 miesiące a mój syn z lekkością oświadcza, że chce spać poza domem...
i to nie u dziadków...
Pesymistów od "zobaczysz" muszę zmartwić...da radę.

Ostatnia wakacyjna pozycja to swego rodzaju MUST HAVE:
"Mądra Mysz. Zuzia nie korzysta z pomocy nieznajomego".
Warto wprowadzać pozycję pokazujące, że ludzie się różnią, zdarzają się wypadki, spotykamy nowych ludzi.
Maks nie rozmawia z obcymi- zawitała u nas jako pierwsza pozycja. Biblioteczka wakacyjna rozszerzyła się o Zuzię. Wakacje, urlopy to czas dla siebie, ładowanie akumulatorów to też czas wypadów, poznania nowych ludzi...pomyślmy o tych książkach.

Na koniec hit dnia: Jasiek zaczął czytać globalnie. Syn przeczytał mi dziś kilka stron "Jaś i Maja. Książki do czytania globalnego". Jeśli ktoś chciałby się pobawić z maluchem w czytanie globalne, odsyłam do strony. Dostępne tam filmy są namacalnym dowodem jaką zabawą może być dla niemowlaka, roczniaka i starszych CZYTANIE GLOBALNE.


Wpadajcie do Pozostałych
Wszystkim wakacyjnego odpoczynku i fantastycznych przygód z książką lub bez
magda








3 komentarze:

  1. Ciekawe pozycje, my również lubimy encyklopedie z tej serii, ale piłka nożna chyba by się nie sprawdziła u mojej dwulatki, zwłaszcza, że my - rodzice nie jesteśmy wielkimi fanami tego sportu (śledziliśmy mecze tylko polskiej reprezentacji).
    Zuzię znamy, lubimy, ale póki co przegrywa w konkurencji z Kicią Kocią :-) Muszę się rozejrzeć za ksu o Zuzi i nieznajomym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaintrygowała mnie seria Pierwsze Encyklopedie. Muszę zakupić parę części dla swojego Jasia. :)

    OdpowiedzUsuń